Kindi.pl - jeden adres na każdy dziecięcy problem

Kolorystyka: Kolor domyślny Fiolet Zielony Stalowy

Blog: Milenka

Strona główna » Blogi » Milenka

Weekend

Data wpisu 15-04-2007 
Ta noc była pierwszą bez włączonego podgrzewacza. Milenka od dawna nie je w nocy a ja jakoś nie mogłam się odzwyczaić:) Piękna pogoda - kościół, lody, ciocia Ewa, babcia...I Milenka "padła".
Sobota bardzo pracowita. Ekipa hydraulików, porządki na strychu i w pudłach.
W piątek mąż zrobił mi niespodziankę i zakupił meble rattanowe na werandę:) Poranną kawę pijemy więc na werandzie - dzięki temu Milenka znalazła sobie dziurkę w słupie werandowym i z pasją, na leżąco wpycha tam kluczyk samochodowy. Musimy kupić bramkę na schody żeby Misia swobodnie mogła chodzić do dziurki:)

Przerwa

Data wpisu 12-04-2007 
Dość długa przerwa w pisaniu bloga spowodowana była po prostu brakiem czasu. Bardzo dużo czasu spędzamy na dworze a wieczorem "padamy" do łóżek razem z Milenką.
Trochę relacji ze Świąt.
W sobotę Milenka po raz drugi święciła baranka. Była grzeczna, chociaż w połowie wzięła za rękę ciocię i chciała już iść:) Odwiedziłyśmy też cmentarz. Nareszcie wrócił tata więc przez resztę soboty Milenka nie odstępowała go na krok.
Niedziela Wielkanocna zaskoczyła nas brzydką pogodą. Śniadanie Milenka zjadła w większości sama. Do kościoła nie poszła - została z ciocią Ewą. Przyjechał Maciek z Ingą i mamą. Wieczorem odwiedziliśmy rodzinę. Milenka bawiła sie z Amelką, Wiktorią i Sebastianem.
Poniedziałek Wielkanocny sam zapewnił nam Dyngusa. Większość dnia spędziliśmy w domu. Wieczorem pojechaliśmy do Amelki. Spędziliśmy miło czas w gronie rodzinnym. I po Świętach:)
We wtorek pracowali fachowcy, którzy rozbudowują nam dom. Milenka zna ich już dobrze i cieszy sie na ich widok. My też:) Jutro ruszają dalsze prace u dziadków.
Wczoraj tatuś (zapalony wędkarz) zabrał nas na ryby. Milenka ma oczywiście prawdziwy wędkarski strój, swoje krzesełko i wielkie chęci do pomocy:) Ostatnio zresztą pasjonuje się rybami. Umie pokazywać jak robia rybki, ogląda gazety wędkarskie taty i z okrzykami zachwytu wszystko pokazuje. Zachwycała się też małymi, białymi i różowymi robaczkami i chciała żebym wsadzała do nich ręce. Niestety ja nie podzielam tej pasji. Brrr :)
W punktach:
1. Odkryliśmy w końcu co znaczy używane od dawna przez Milenkę słowo "ptlam" - zamykać, zamknięte (i wszystkie inne odmiany), np. zamyka drzwi i mówi ptlam, nakłada zatyczkę na butelkę - ptlam, pokazuje zakrętkę od kremu - ptlam :) Olśnienie przyszło przedwczoraj.
2. Milenka od bardzo dawna uwielbiała zabawę w "nie ma nie ma jest". Teraz jednak, zasłaniając oczka sama mówi "ma ma ma" a następnie odsłaniając krzyczy "aaa".
3. Tapu - woda. Dostrzeże ją wszędzie i uwielbia się w niej ciapciać - niezależnie od tego czy ma założone gumiaki czy nie...
4. Robi się coraz bardziej uparta a mi ciężko jest czegoś jej odmawiać.

Katar

Data wpisu 05-04-2007 
Milena ma katar. Biedactwo nie może oddychać noskiem. W dodatku tęskni za tatą, który wczoraj wyjechał do Austrii i wróci dopiero w sobotę.
Poza tym zakupy zrobione, prawie wysprzątane, jutro jedziemy z ciocią Ewą na zakupy ubraniowe.
Z nowości: Inne, inna - tenna; pić, picie - pi; woda - tapu

2, 3. 04. 07.

Data wpisu 03-04-2007 
Nadal piękna pogoda, całe dnie spędzamy na dworze. Poniedziałek. Milenka wieczorem została z tatą - byłam w kościele na nabożeństwie za Ojca Swiętego. Przed snem Milena zwymiotowła ale to chyba od ilości słodyczy, które po południu zjadła. Wysypka minęła, chyba dobrze obstawiłam i wyeliminowałam płyn do kąpieli z oliwką (dawniej go używaliśmy i było wszystko w porządku).
Wtorek. Dziś był ważny dzień w życiu Milenki - nie spała wcale w dzień! Nie wykazywała żadnych oznak zmęczenia, zasnęła ok. 20. Większość dnia spędziła z babcią bo ja byłam u fryzjera. Zadbałam też o paznokcie - zniszczone podczas wiosennych porządków:)
Dopiero dziś wysłałam kartki świąteczne. Miałam też zrobić listę zakupów świątecznych jednak znów nie wyszło:) Był maraton filmowy:)

Bez tytułu

Data wpisu 30-03-2007 
Dziś rano Milenka obudziła się o przyzwoitej godzinie (czyt. 7.40). Odbiła to sobie idąc spać dopiero o 15.15. Wieczorem zasnęła z tatusiem choć od dłuższego czasu zasypia sama w łóżeczku (tak sobie sama wymyśliła). Dziś miała jednak zły dzień. Przy porannym przebieraniu zauważyłam, że jest cała "obsypana". Nie wiem od czego - stawiam narazie na proszek, więc już zmieniłam. Dostała wapno, posmarowałam ją maścią. Zobaczymy co będzie jutro.
Milenka zaczyna coraz więcej mówić - powtarzać.
Z ostatnich słówek to "inne" i "mam". Zaczęła też zwracać się do wszystkich zakańczając na "u" lub "o" - mamu, mamo, tatu, tato, babu babo :)
Prace budowlane idą w szybkim tempie, co mnie bardzo, bardzo cieszy. Porządki na bardzo dobrym etapie - mam nadzieję zakończyć jutro .
Znajduję nawet czas na rekolekcje:) Oczywiście nieoceniona jest tu pomoc Babci i cioci Ewy.

Kolejny zwykły dzień

Data wpisu 27-03-2007 
Fatalna noc - połowę Milenka przepłakała. Zasnęła wtulona we mnie. Dzień jak zwykle na dworze - płacz przy każdej próbie wejścia do domu, więc korzystamy z pięknej pogody:) Cioci Ewie zepsuł się samochód a naprawiał go tata w asyście Milenki. Po południu przyjechały ciocie Asia, Ewa i Ela z Amelką. Milenka ugryzła ciocię Elę.
Milena mówi na siebie Nena ale poproszona o powtórzenie Milena mówi Nenena. Jednak Nenena ma też inne znaczenie - gdy Milenka chce powiedzieć, że czegoś nie chce mówi ne Nena (nie Nena) :)
W południe miałam pilne załatwienia (roleta u cioci Ewy, recepta na mleko i zakup nowych zabawek do piasku)i babcia usypiała Milenkę - po obudzeniu M opowiadała wszystkim, że Baba aaa.
Dzisiaj Myszka cały dzień mówiła do mnie mamo lub mamuu. Cudownie to brzmi:)
Prace remontowe idą pomyślnie:)

Ruszyło

Data wpisu 26-03-2007 
Ruszyły nasze remonty. Pojawiła się ekipa, a ja odzyskałam cichą nadzieję na pomyślne zakończenie prac w tym roku. Znów zaczęłam oglądać projekty wystrojów wnętrz:)
Milenka cały dzień spędziła na dworze. Zrobiła sobie tylko małą przerwę na krótką drzemkę i dwudaniowy obiad. Na podwieczorek nie dała się zaciągnąć do domu więc zjadła u dziadków.
Dziś był Dzień Uwielbienia Taty. Milenka powtarzała słowo tata na różne sposoby - nawet śpiewając. Ulubionym słowem było tatuu.
Po kąpieli i mleczku zapytałam czy chce na ręce - Milena popatrzyła na mnie dziwnie (tak mi się wydawało) i pomaszerowała do łóżeczka. Zasnęła po kilku minutach co chwilkę sprawdzając czy siedzę obok. Dała mi chyba do zrozumienia, że jest już duża i zasypia sama. Oby tak dalej:)
Mnie dopadło chyba wiosenne przesilenie. Cały dzień pobolewała mnie głowa, plecy, nogi. Teraz, wieczorem czuję się jak po biegu maratońskim:)

Wiosna - jak długo?

Data wpisu 25-03-2007 
Pogoda dziś przepiękna - ciepło, słonecznie, po prostu wiosennie. Do południa Milenka bawiła się z tatą na dworze w piaskownicy , byli też na spacerze nad Wisłą. Była tak zmęczona, że po powrocie tylko zjadła i nie zważając na zmianę czasu zasnęła o 12.30. Później zwykły rytuał - obiad, Kościół. Po mszy pojechaliśmy do wujka - brata babci a dziadka Amelki. Spotkaliśmy tam Amelkę z rodzicami, którzy potem przyjechali do nas. Milenka zasnęła dopiero o 21.20. Dzień upłynął miło, spokojnie, rodzinnie. Lubimy takie dni:)

Wietrznie

Data wpisu 24-03-2007 
Miało być wiosennie - było wietrznie. Milenę prawie z podwórka zwiało ale nie przyszła do domu . Pojechaliśmy na kawę do Amelki.
Noc minęła spokojnie, boję się dzisiejszej.
Dzisiaj zmiana czasu - ja jak zwykle nie mogę się w tym połapać. W każdym razie obiecałam sobie jutro długo pospać nie zwracając uwagi na godzinę. Milena będzie miała pewnie jak zwykle inne plany:)
Kolejne znaczenie słowa "apa" - śmieć, który trzeba wrzucić do kosza:) Apa znaczy też piłka, wstawaj (do mnie gdy śpię), podnieś mnie; ap - dawniej pies (teraz ał).
Jesteśmy w trakcie poszukiwań zestawu ogrodowego dla Milenki (zjeżdżalnia z huśtawkami). Piaskownica nadal w planach tatusia:)

Nadal deszczowo

Data wpisu 23-03-2007 
Kolejna nieprzespana noc. Kolejna noc z Domisiami i Teletubisiami.
Dzisiaj cały dzień w domu - padał deszcz.
Ja wyskoczyłam tylko wieczorem do ortodonty. Poza tym robiłam porządki. Jutro podobno ładna pogoda więc pewnie spędzimy dzień na dworze.
Wypada, że ta noc przebiegnie spokojnie (Milenka szaleje co drugą). Od kilku dni Milena przestawia sobie godziny spania - południowego i wieczornego. Dawniej chodziła spać ok. 12 teraz o 13, wieczorem o 20 - teraz o 21. Na razie nie zmieniamy jej zwykłych codziennych rytuałów. Jednak możliwe, że dostosujemy się do niej bo być może poczuła wiosnę i wie, że dni będą coraz dłuższe? :)
Nowości:
1.opa nana - tata podrzuca Milenkę wołając hopsa lala - Milenka podrzuca lalki i mówi opa nana
2. uwielbia, gdy jesteśmy razem, we troje - wtedy co chwila pokazuje paluszkiem i powtarza "mama tata Nena"
3. to nie nowość a przypomnienie - u Milenki kot dalej brzmi jak krowa:)
4. Misia bardzo lubi wodę (nie tylko w kąpieli) i gdy tylko widzi nawet malutką kałużę to woła "tapu" co znaczy ciapu ciapu i szuka kamieni - oczywiście nie muszę dodawać, że po każdym spacerze ubranie Milenki w całości wędruje do pralki:)
5. ostatnio wielki z niej pieszczoszek - zdarza się, że chce siedzieć tylko u mnie na rękach - nie lubi gdy dotykają ją obcy ludzie.

Autor bloga

madzia madzia
Szczucin

Opcje